środa, 5 marca 2014

Blalie-"Jak to było..."

Rozdział 6-Spadające gwiazdy.
Po wizycie u Natalie wróciłem do Pokoju Wspólnego Slytherinu.Na szczęście między resztą mieszkańców Slyherinu krążyła nowa plotka więc szum,który wywołałem szybko ucichł,więc udało mi się czmychnąć po chichu do swojego dormitorium.Usiadłem się w otwartym oknie.Spojrzałem w niebo i myślałem nas słowami Natalie” Moim zdaniem nie powinieneś trafić do Slytherinu tylko do Gryffindoru”.Może miała racja.Szczerze to wydawało mi się,że ona jest dość dziwna.Gdy rozmawialiśmy,ściemniło się i spojrzała w okno pytając mnie”Jak myślisz?Czy gdy wypowiadamy życzenie gdy spada gwiazda to ono ma szansę się spełnić?”.Nie odpowiedziałem jej i właśnie w tamtej chwili myślałem nad tym.Gdy tak myślałem nad tym zaczęły spadać gwiazdy.Wtedy zrozumiałem czemu się mnie pytała o to.Pytała się bo miała życzenia i nie wiedziała czy się spełni po tej nocy. Może to się wydaję dziwne,ale zamknąłem oczy i pomyślałem życzenie.Wtedy usłyszałem kroki na schodach i za nim się odwróciłem do dormitorium weszli Draco,Crabbe i Goyle:

-Jak Blaise?Przeszła ci dzisiejsza głupawa?-spytał Malfoy zwracając na mnie swoje szare oczy i uśmiechając się złośliwie.Mina mu zrzedła gdy tylko odwróciłem głowę by na niego spojrzeć,patrzeć na niego chwilę i nic nie odpowiedzieć oraz znów spojrzeć w niebo:
-Mam nadzieję,że do rana ci przejdzie!-prychnął pogardliwie i położył się spać.Ja także poszedłem spać,ale dopiero koło trzeciej bo wciąż miałem dużo rzeczy do przemyślenia.]


Przepraszam,że mój post był taki krótki,ale na razie mam zastój w wenie :/ Postaram się by następny był lepszy i dłuższy :D