Rozdział
6-Spadające gwiazdy.
Po
wizycie u Natalie wróciłem do Pokoju Wspólnego Slytherinu.Na szczęście między
resztą mieszkańców Slyherinu krążyła nowa plotka więc szum,który wywołałem
szybko ucichł,więc udało mi się czmychnąć po chichu do swojego
dormitorium.Usiadłem się w otwartym oknie.Spojrzałem w niebo i myślałem nas
słowami Natalie” Moim zdaniem nie powinieneś trafić do Slytherinu tylko do
Gryffindoru”.Może miała racja.Szczerze to wydawało mi się,że ona jest dość
dziwna.Gdy rozmawialiśmy,ściemniło się i spojrzała w okno pytając mnie”Jak
myślisz?Czy gdy wypowiadamy życzenie gdy spada gwiazda to ono ma szansę się
spełnić?”.Nie odpowiedziałem jej i właśnie w tamtej chwili myślałem nad tym.Gdy
tak myślałem nad tym zaczęły spadać gwiazdy.Wtedy zrozumiałem czemu się mnie pytała
o to.Pytała się bo miała życzenia i nie wiedziała czy się spełni po tej nocy. Może
to się wydaję dziwne,ale zamknąłem oczy i pomyślałem życzenie.Wtedy usłyszałem
kroki na schodach i za nim się odwróciłem do dormitorium weszli Draco,Crabbe i
Goyle:
-Jak
Blaise?Przeszła ci dzisiejsza głupawa?-spytał Malfoy zwracając na mnie swoje
szare oczy i uśmiechając się złośliwie.Mina mu zrzedła gdy tylko odwróciłem
głowę by na niego spojrzeć,patrzeć na niego chwilę i nic nie odpowiedzieć oraz
znów spojrzeć w niebo:
-Mam nadzieję,że do rana ci przejdzie!-prychnął pogardliwie i położył się spać.Ja także poszedłem spać,ale dopiero koło trzeciej bo wciąż miałem dużo rzeczy do przemyślenia.]
-Mam nadzieję,że do rana ci przejdzie!-prychnął pogardliwie i położył się spać.Ja także poszedłem spać,ale dopiero koło trzeciej bo wciąż miałem dużo rzeczy do przemyślenia.]
Przepraszam,że mój post był taki krótki,ale na razie mam zastój w wenie :/ Postaram się by następny był lepszy i dłuższy :D