Rozdział
5-Szlama
Rano
gdy wstałem Draco już siedział w swoim ulubionym fotelu w Pokoju Wspólnym,a
wokół niego siedziała reszta Ślizgonów i słuchała tego co mówi.Oczywiscie znów
skarżył się na „szlamy”i na Natalie.Wszyscy pytali się go czy na pewno przez
wczorajszy wypadek nic mu się nie stało.On oczywiście nagle był ofiarą choć
wiedziałem,że tylko udaje:
-Tak
przez tą szlamę strasznie boli mnie noga.narzekał-Kto wie?Może nie będę mógł
chodzić na lekcję!-„Tak na pewno!”pomyślałem.Byłem wściekły,że on zgrywa
poszkodowanego,a Natalie leży w skrzydle szpitalnym no i nazwał ja szlamą!:
-Ja
myślę,że takie szlamy w ogóle nie powinny chodzić do szkoły dla czarodziei!-wciąż
naciągał strunę i chyba chciał ją przeciągnąć bo już się we mnie kotłowało-No,ale
wiadomo,że taki Dumbledore miłośnik mugoli wpuszcza do szkoły brudnokrwistych
jak ta Jefferson!Teraz będę musiał wyczyścić szatę!-Ślizgoni śmiali się,a ja
nie mogłem tego znieść.Jednak Draco miał jeszcze coś do powiedzenia:
-Myślę,że
takie szlamy trzeba wytępić!!-powiedział złowieszczym szeptem,a Ślizgoni
zgodzili się z nim.Wtedy puściłem wodzę i usłyszałem własny głos krzyczący:
-ONA
NIE JEST SZLAMĄ!NIE NAZYWAJ JEJ TAK!-Ślizgoni wraz z Draco spojrzeli na mnie
osłupiali,a ja cały w nerwach wybiegłem z Pokoju Wspólnego.Biegłem przed siebie
i nie wiedziałem gdzie.Gdy byłem w Sali wejściowej koło Wielkiej Sali
zobaczyłem resztę uczniów i kilku Ślizogonów,którzy już poszli na śniadanie. Siedzieli
już tam oczywiście Crabbe i Goyle,których ulubionym zajęciem było jedzenie.Przysiadłem
się wiec do stołu Slytherinu i zacząłem jeść.Spojrzałem na miejsce na którym
zawsze siedziała Natalie. Po tym czułem tylko jak jedzenie trafia do mojego
żołądka,ale nie czułem smaku i nie smakowało mi.” Myślę,że taki szlamy trzeba
wytępić!!”te słowa Draco kołatały mi w głowie i nie mogłem znieść tych
myśli.Skończyłem jeść i zgodnie z obietnicą złożoną przeze mnie Natalie
pobiegłem do niej-do skrzydła szpitalnego.Tym razem siedziała na łóżku i jadła
cukierki,które najwyraźniej dostała od kogoś w prezencie.Wtedy przypomniałem
sobie,że za pazuchą szaty mam prezent dla niej.Były to jej,a także moje
ulubione musy-świstusy.Poprosiłem rodziców by mi je przysłali i tak zrobili.Na
mój widok jej twarz rozjaśnił uśmiech podobnie jak moją.
Awwwwwww.. <3 Jeszcze wiecej milosci! :D On broniacy jej , myslacy o niej i dajacy jej cukierki.. czysta slodkosc :3 Tak jak caly czas uwazam za duzo jest ,,szlamy'' uzywanej przez Draco xd Czekam na nn ;)
OdpowiedzUsuńP.J.M
Świetnie,ze ci się podoba!! :D I tak słodkość :3 Ale z tymi cukierkami dałaś xD!!Postaram się by było mniej"szlam" ;)
OdpowiedzUsuńFajne, czekam na więcej ;) i apeluje xD :wyłącz proszę "weryfikacje obrazkową" :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
http://tajemnicehogwaru.blogspot.com/ Nowe pokolenie Huncwotów
http://mojaminiaturka.blogspot.com/ Hogwardzkie miniaturki
http://lucjuszmalfoyhermionagranger.blogspot.com/ Lucmione
Dzięki :) Czemu mam wyłączyć?Chyba nie przeszkadza co? :o
OdpowiedzUsuńJak będę miała czas to chętnie wstąpie do Ciebie :D ;)